Tomko Prawdzic





Chwila to bicia serca i zawrotu głowy, gdy z za pagórków i drzew, ukaże się ta chata z której człek wyszedł z nadzieją, do której wraca z boleścią; którą żegnał radosny
prawie, a wita smutny, zwalczony i ranny. Coż nas tam ciągnie i woła pod len dach słomiany?
Czy te lata minione co leżą po drodze jak zeschłe liście drzew w jesieni, czy nadzieje wykannione co z tąd leciały gołębiem, wróciły krukami; czy ludzie których pierś nie
siarczyła nam przed laty, do której teraz przytulić się chcemy zziębli szukając w niej ciepła, po chłodzie świata?
Tomko zbliżał się drzący i płakał.
Po raz to pierwszy od dawna łzy wezbranego serca strumienie z któremi tyle spływa uczuć, tyle boleści unosi się w morze łez ludzkości, gdzieś nad Jozefatową rozlewające się
doliną, aby świadczyły za człowiekiem przed Bogiem, że umiał kochać i cierpieć — po raz pierwszy od dawna łzy poszły z jego oczu, a głos myśli natrętnych uciekł przed
głosem serca.
I czy Ie tey były prawdę, nie spytał, bo czuł to głęboko, ie wszelka boleść nawet najmniejsza jest swiętą i prawdziwą, a kłamana występkiem.
Jakże tu nic się niezmieniło!
Wracał do domu, gdzie, da się jednym krokiem nic nie postąpiło ku starości, gdy on w lak krótkim czasie lak bardzo postarzał.
Tem wiejskim powolnym żywotem dłużej cię żyje, a im kto gorętszą kąpiel bierze, tem króciej w niej trwa.
Tak było z Tomkiem, bociany nowych gniazd nie układały, na strzesze mech nie porósł, trawa nie pożółkła w podwórku, a on tak zżółkł i zestarzał!
Majestatyczny zachód słońca rozpromieniał się na niebiosach i w blaskach zachodu, we wrzawie barw na Ile ognistem wyiskrzonych, zdawało się słyszeć muzykę aniołów co
przygrywała dnia końcowi, i kotysała ziemię do spoczynku.
Ptastwo i wszelkie stworzenie ziemi, co jeszcze niema tyle rozumu by sztucznie utworzyć sobie życie, spieszyło do snu na rozkaz nocy.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>