Złotobrody emir





Przestąpiwszy próg, stanął, podziwem do miejsca przykuty.
Mieszkanie owo składało się z dwóch pokoików; pierwszy, do którego weszli, był obszerny, o ścianach białą gliną wysmarowanych, o czystej podłodze z desek dębowych.
Matka Boska Berdyczowska, wisząca na ścianie, na wprost drzwi, stanowiła jedyną ozdobę.
Pod ścianami stały dębowe krzesełka, roboty widocznie miejscowego majstra, który pobożną, ale niewprawną ręką je ciosał dla księdza proboszcza i takiż sam stół dębowy na
krzyżach. Była to izba, w której ojciec Łukasz odwidzających go parafian przyjmował. Druga izdebka, znacznie mniejsza, służyła za sypialnię.
Pod ścianą stał tapczan w tym samym stylu, co stół, a może i tą samą ręką ciosany z gruba; materaca na nim nie było żadnego, a u węzgłowia podniesione, na kształt poduszki
deski, świadczyły, że ten, co na nim sypiał, poduszki nie używał.
Cały tapczan na kryty był wiejskiej roboty dywanikiem, zwanym kilimkiem, z czystej, grubo przędzonej wełny, tkanym na domowym warstacie w żółte, niebieskie i czerwone paski,
kombinacją kolorów i linij przypominającym perskie desenie.
Przy tapczanie u węzgłowia stał malutki dębowy stolik, na nim brewiarz, różaniec, stoczek i woskowa świeca w żółtym brązowym lichtarzu; wszystko to świadczyło, że ojciec
Łukasz przy tym stoliku modlitwy ranne odbywał. Pod stolikiem, dzban gliniany z wodą dopełniał skali potrzeb i życia mieszkającego tu księdza.
Żadnych ozdób, żadnego śladu tego, co się zbytkiem nazywa, nie było widać.
Obejrzawszy się dokoła, Padura z pewnem wzruszeniem rękę księdza pocałował.
— Ojciec zawsze żyje, jak anachoreta... Ksiądz Łukasz pod ramię go ujął, udając, że uwagi nie słyszy.
— Siadajże, siadaj kochanie... tu, tu...
do słońca, niech się na ciebie napatrzę... Gdyby to Jan był doczekał!


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 | 152 | 153 | 154 | 155 | 156 | 157 | 158 | 159 | 160 | 161 | 162 | 163 | 164 | 165 | 166 | 167 | 168 | 169 | 170 | 171 | 172 | 173 | 174 | 175 | 176 | 177 | 178 | 179 | 180 | 181 | 182 | 183 | 184 | 185 | 186 | 187 | 188 | 189 | 190 Nastepna>>