Tomko Prawdzic





— W słońcu nie tylko jest ognisko jego własne ale ognisko całego także systemu planetarnego; wszystko krąży około niego, pociągane ku niemu: bo prawem jest potężniejszem od
Newtońskiego, że doskonalsze panuje i przodkuje mniej doskonałym.
Tu jest ognisko, tu najwyższa siła ducha rozlanego w uniwersum, tu mózg tego ogromnego stworzenia, tu życia jego skupienie.
Ubóstwienie słońca w mycie Persów, doskonale pojmuję i tłumaczę sobie; wołę to jak głupią Egipcjan cybulę.
— Nie tak głupią jak się waćpanu zdaje, szepnął Baron po cichu; ale o tem polem.
— Silentium!. zawołał professor, a nie to fora z tąd.

Baron ukrył się w kątek i począł zażywać tabakę poglądając to na nauczyciela, to na Tomka, który, wyznać to potrzeba, doskonale słuchał. A słuchać to także sztuką.
— Światło słoneczne, czyli materja w najdoskonalszym swym stanie; światło ukazujące się nam na ziemi tylko fenomenalnie, przypadkowo, cząstkowo — tu istnieje numenalnie.
— W plamach słońca zapewnie! dorzucił cichuteńko Baron; professor nieposłyszał.
— Istnieje numenalnie, ciągle, trwale, i ożywia sobą, żyjąc w sobie..
— I to bardzo logicznie — mówił Baron — niema co mówić.
— Ono się przelewa na planety na które pada, podnosi do życia te ich części które oświeca, wywołuje materją martwą do żywota, wyiskrza w niej zawartego ducha i skupia go na
powierzchni..... Tworzy się ruch, tworzy siężywot, ale to zawsze mowa tylko o materjalnym.
Subintelligitur! mówił Baron z miną rozśmieszająco — poważną.
— Około słońca krążą z zachodu na wschód planety z satellitami swemi.
Satellity w świecie planetarnym reprezentują toż samo stanowisko, jakie w świecie naszym ziemskim zajmują rośliny, do ziemi przywiązane, przyrosłe.
Jak te rośliny one niemogą ruszyć się od planet swoich i podlegają ich przemożnemu wpływowi; są to sługi sług.
— A ja najniższy ich sługa!


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>