Tomko Prawdzic





więc i ia nauka nie może powiedzieć: jestem u progu prawdy, chwyciłem ją.
— Nie, ale powiedzieć może; jestem na drodze do niej, wiemy wiele, a domyślamy się więcej jeszcze.
Tu fiziognomja nauczyciela zajaśniała i rozpromieniła się, oblicze jego okrywało się blaskiem, zdawał się natchniony, a baron German kichnął napróżno by go wywieść z tego
stanu; obrócił oczy ku niebu i tak mówić począł. —
W pośród systemu planetarnego jako ognisko najdoskonalsze, złożone z materji wstanie światła będącej, rozrzedzonej.....
stoi słońce! Kształt jego jest najdoskonalszym
ze znanych nam kształtów, kulisty prawie! Ale i tu prawie wlazło i tu niedoskonałość!
Materja słońca nie jest ogniem i płomieniem jak wnosili niektórzy, ale światłem.
Światło to nie jest skutkiem ognia jak w fenomenie płonienia materji ziemskiej; — jest tylko wy nikłością najdoskonalszego stanu materji.
Bo masz waćpan wiedzieć, że światło jest materja wnajwyższej potędze, materja na krawędzi ducha.
Siłę swą słońce ma w sobie, dla tego nie krążąc około innego ogniska (dotąd go przynajmniej nie przypuszczaliśmy) obraca się około siebie, w sobie, wprzeciągu 25 dni i pół
wedle naszej rachuby. Słońce ze wszystkich istot znanych, najlepsze nam daje wyobrażenie czegoś najwyższego, najdoskonalszego.
Nie dziw że je ludzie czcili: jego kształt doskonały, jasność, obrót niezależny, wszystko je czyni panem — Kształt ten sferyczny równie można uważać za skutek i przyczynę
biegu około swej osi. —
— Panie professora, przerwał German, tu dosyć chłodno, a to się zanosi na prelekcja.
— Komu chłodno niech idzie do djabła, zawołał zniecierpliwiony nauczyciel i z zapałem począł tworzyć dalej a Tomko uważnie go słuchał.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>