Tomko Prawdzic






— Nie życież to, wołał podskakując na półtora łokcia w górę, — patrzaj młokosie serca mego, co to za wrzawa, co to za pośpiech. Ile tu różnych Jadzi i twarzy!
Tam pogrzeb, tu chrzciny i zaraz wesele i obok kłótnia małżeńska, łzy i śmiech wszystko ściśnięte, zmięszane, utarte!
Jeden na drugiego nie patrzy, mijają się, lecą, pędzą, godziny biją jedna po drugiej jak szalone, życie płynie.
Ani burzy ani pogody niebios niewidać w tych kamienicach, niema tu chwil nudy i rozmyślań.
— Porównaj że to proszę ze wsią, gdzie wśród głuchej pustych dni ciszy, klekot bociana i wieczorny krzyk gęsi budzi cię tylko; gdzie każda
chmurka przesuwająca się po nad
głowami zwraca oczy; gdzie każda drobnostka wypadkiem, a tak szeroko się ziewa!
— To więc życie prawdziwe, jedyne? spytał Tomko, takiem chciał mieć je Bóg?
— Albo to, albo i nie to, z uśmiechem odparł Baron, właśnie okrutnie się biedzę które z nich jest prawdą, ale mnie lepiej miejskie smakuje, a za tamtem nie tęsknię wcale.
— Czemuż ja jut dziś tęsknię za niem?
— Ba! więzień tęskni za ciemnicą i łańcuchem z któremi się zbratał.
Wielką tajemnicą nałóg — Miałżeby człowiek gdzieś kiedyś do tak jednostajnego życia być przeznaczony, którego nałóg byłby w nas przeczuciem i zapowiedzią?
Hę?
— a tymczasem śpij moje dziecko; jutro zaraz pójdziemy pukać od drzwi do drzwi mędrców tutejszych i pytać ich słowy Piłata:
— Co jest prawda?
XI
— Od kogo zaczniemy?
spytał nazajutrz baron German niespokojnego Tomka —
— Od pierwszego z brzegu, odparł młody chłopiec, wszakże wszystkich obchodzić mamy.
— I tak dobrze, zgoda!
a że lubię odrazu zbyć się rzeczy najcięższej, a do nauczyciela astronomji wysoko po wschodach drapać się potrzeba, zbądźmy dziś te nieszczęsne wschody.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>