Tomko Prawdzic






— Gdzie oczy poniosą, dopóki nie dowiem się prawdy. Małgosia zafrasowana chwyciła się za głowę.
— Pożegnajmyż się, rzekła cicho, bo Bóg tylko wie kiedy i z czem powrócicie — O! żal mi ciebie, żal mi ciebie serdecznie.
— Żal ci?
— O!
srogi żal, za tobą, za rodzicami twemi — żal mi i siebie, bom cię kochała, jak siostra nie będzie rodzona.
Nie lepiejże było, w cichości co Bóg dał używać, kochać i w niebo patrzeć — Jestli to fałsz i zmyślenie?
— A! ty mnie nierozumiesz Małgosiu!
— Może.
— Głową, nie, a sercem jeśli nie pojąc czemużbym się domyśleć nie mogła?
— Co mówisz jestto szczęście tylko — odparł Tomko, ale nie prawda.
Czemuż są szczęścia inne, czemu jest ich tyle? Więc to, które posiadamy nie jest wyłącznie prawdziwe ?
— Juściż to nie jest niebo — odparła dziewczyna, tam tylko jedno będzie szczęście dla wszystkich —
— Tam! tam! czemuż zrozumieć nie można tego co nas otacza ?
— Zachcieliście, toć próba tylko! toć żywot znoju i pokuty, a gdy przy nich zaświta nam słoneczko na chwilę wiatr nas orzeźwi, czyż. nie dosyć?
— Bądź zdrowa Małgosiu!
— Idziesz więc?
— Muszę.
— A! bywajże zdrów. Wróciwszy pójdę do rodziców waszych i będę się starała ich pocieszyć w samotności? w opuszczeniu.
Nie masz serca że nas tak porzucasz! o nie masz ty serca.
Tomko stał nieporuszony.
— Niech ci Bóg przebaczy rzekła ze łzami dziewczyna; my za ciebie modlić się będziemy; daj Boże byś powróciwszy nie był już niezdolny do naszego szczęścia i nie pogardzał
nami, żeby ci duszno tęskno, smutno ze staremi przyjaciołmi nie było.
Jeszcze mówiła i płakała, gdy Tomka pochwycił Baron German pod rękę i świszcząc obertasa pociągnął go gwałtownie za sobą; ręka tylko pożegnał Małgosię, która stała ze
łzą w oku i z przestrachem w sercu.
X.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>