Złotobrody emir






— Oto właśnie chodzi, ażeby tę falę ująć rozumnie — nie w teru znaczeniu, ażeby ona tylko na nas pracowała, ale ażeby posłużyła za podwalinę jakiejś trwałej budowy.
Dla czegożby zużytkowaniem posiadanej siły nie mogli zająć się oni i szlachta ?
Chodakowski zaśmiał się.
— W tem właśnie sęk, że oni się bawią,.
latają pod obłokami i stamtąd na ziemię patrzą. Nastąpiło milczenie.
— A gdyby się ktoś znalazł, ktoby potrafił i zechciał tę silę użyć, spoić w jedno ?
Gdybyśmy, naprzykład, dziś posiadali taką kozaczyznę, jaką niegdyś posiadała Polska — cóżby to za potęgę militarną można było stworzyć!
— O potędze militarnej ja nie myślę — odrzekł_ _spokojnie Chodakowski. Szczęście ludzi i ludzkości nie spoczywa w ilości uzbrojonego żołnierza.
— Ha!
złapałem przecie pana! — zawołał z uśmiechem Padura- i pan jesteś marzycielem...
— Prawda panie, lecz wierzę, że szczęście na ziemi tylko wtedy nastąpi, kiedy ludzie nie będą potrzebowali bronić się orężem, ale rozumem własnym.
— Tak; ale taką chwilę wywalczyć trzeba!
Wtem na końcu alei ukazała się postać; Mikołaja, który młodych panów na obiad przyszedł prosić.
Czas na rozmowie minął, jak jedna chwilka i dopiero kiedy im Mikołaj obiad przypomniał obudziło się wrażenie głodu.
Przy obiedzie brakowało jeno ojca Kalasantego, który na jarmark tygodniowy do Żaszkowa czmychnął, chłopca stajennego tylko ze sobą wziąwszy.
Czas przeszedł im na bardzo ożywionej gawędzie, dotyczącej rozmaitych przedmiotów, wykopanych w mogiłach przez Chodakowskiego.
Człowiek ten stał się podziwieniem, a często i pośmiewiskiem w okolicy, głównie z powodu.
zagadkowej jego działalności.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 | 152 | 153 | 154 | 155 | 156 | 157 | 158 | 159 | 160 | 161 | 162 | 163 | 164 | 165 | 166 | 167 | 168 | 169 | 170 | 171 | 172 | 173 | 174 | 175 | 176 | 177 | 178 | 179 | 180 | 181 | 182 | 183 | 184 | 185 | 186 | 187 | 188 | 189 | 190 Nastepna>>