Tomko Prawdzic






— Nie wszyscy, kochany ojcze, mają szczęście w świętą taką prawdę wierzyć, rzekł Tomko. Każdy ma swoją wiarę, swoją prawdę, a cudzą fałszem zowie.
Po szerokim świecie tysiące mniemanych prawd chodzi; mnie się zaś widzi, że powinna by być jedna tylko wielka prawda, jak iedno jest słońce co nam przyświeca i Bóg co nas
stworzył.
Rodzice spojrzeli po sobie, a ojcu nagle przyszedł na pamięć ów sen. dziwaczny, który urodzenie Tomka poprzedził. Pobladł stary, ruszył ramiony i nic nie rzekł.
— Pytałżeś się kogo o te twoje mary? wybąknął po chwili.
— Wszystkich.
— Cóż ci odpowiadano?
— Każdy co innego.
— Musi to być coś na kształt tego, że prawda z każdej strony inaczej się wydaje. Ale po co waści ten klin sobie bić w głowę — kie licho ci go naniosło ?
Co tobie do tej prawdy? Prawda prawdą a ty Prawdzicem, ślachcicem; hreczkosiejem, katolikiem i kwita.
— Spać nie moge, jeść nie mogę.
— Toby ci głowę ogolić kochanku!
No — ale cóż, ci przecie świta, co myślisz sobie z tą swoją djablą prawdą ?
— Pójdę w swiat po nią.
Rodzice się porwali; ojcu znak zapytania we śnie widziany stał przed oczyma. Marzenie wiec było wieszcze, chłopiec w kolebce przeznaczony na dziwne losy!
Dwie łzy śrebrzyste puściły się ukradkiem z oczów panu Bartłomiejowi, a matka? — Matka darmo płakała i łkanie tłumiła.
Siary ojciec nie pojmował syna, ale w sercu tłumaczył sobie to niesłychane przedsięwzięcie, jakąś wolą wyższą, której dla niego sen był znakiem. Matka, co już.
była o śnie tym zapomniała, rozpłynęła się we łzy jak po straconem dziecięciu.
— Tomaszu spojrzyj na łzy matki, Ie cię wstrzymać powinny, sucho zawarł pan Bartłomiej.
Tomko ukląkł przed nią i całując ją w ręce szepnął: — Ja powrócę, matuniu! nie sprzeciwiaj się, nie wstrzymuj mnie, iść muszę.
— Ale po cóż? dla czego? — Za prawdą!


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>