Reklama:





Zapraszamy:





Złotobrody emir





Nie wiedziano więc, w jakim celu jechał Nekras do Sawrania, z kim tu rozmawiał, o czem. Gdyby wiedziano, aresztowanoby Padurę i Emira przedewszystkiem.
Domysł więc o odkryciu tylko spisku wojskowego był słuszny. Wyjazd jego z Kijowa tłumaczono potrzebą porozumienia się z ułanami bużskimi — i aresztowano go w podróży.
Nie wiedziano poprostu, że Sawrań był celem podróży.
Ale czy bez Nekrasa zrobią co na wschodzie ? Rzecz wydawała się bardzo wątpliwą.
Niewiadomo, jak on tam prowadził całą sprawę, czy wyręczył się kim i kim ? Czy ten ktoś zastąpi jego ?
Czy nie okaże się człowiekiem małego ducha i nie poświęci sprawy publicznej dla spokoju publicznego?
Wszystko przedstawiało się pod formą zagadki, której nie podobna było rozwiązać.
Miało to się na wiosnę wyklarować.
Gdyby jednak powstanie na Donie nie dało się przeprowadzić, odpadałby w najkrytyczniejszej chwili drugi sojusznik.
Cała waga wojny oparłaby się w ten sposób na barkach Polski i Rusi.
Coś stanowczego mogłoby się dopiero na wiosnę wykazać.
A wiosna była już niedaleka.
Już się rozpoczęły roztopy śniegowe, już ptactwo świegotało żwawiej, słońce świeciło jaśniej, bydło porykiwało żałośnie, w step patrząc, a konie tabunne rozdymały
chrapy, rwały ziemię z pod siebie i głowy podnosząc do góry, na wiatr prychały.
Była to wiosna nadziei i smutków.
Od Ołeksy nie było wiadomości żadnej, o Ołeksie także.
Można więc było przypuszczać, że wszystko idzie najlepiej. Gdyby mu się co stało, ci, co bliżej dotykali się całej sprawy, znaleźliby może sposób powiadomienia.
Dla Emira niepewność ta, w jakiej żyć musiał, była zabójczą.
Odkrycie spisku Moskali i spokój, panujący na Donie, świadczyły wyraźnie, że z tej strony działania nie będzie już żadnego.
Jeszcze mu zdaleka połyskiwała jeno buława hetmańska...


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 | 152 | 153 | 154 | 155 | 156 | 157 | 158 | 159 | 160 | 161 | 162 | 163 | 164 | 165 | 166 | 167 | 168 | 169 | 170 | 171 | 172 | 173 | 174 | 175 | 176 | 177 | 178 | 179 | 180 | 181 | 182 | 183 | 184 | 185 | 186 | 187 | 188 | 189 | 190 Nastepna>>