Złotobrody emir





Wykrzykuje nie jednemu tobie, ale wszystkim, nie ciebie jednego plugawi, ale wszystkich. Gdybyż to tyle!
Ale Moskal gorszy od Tatarzyna, bo on nasze dzieci na moskalątka przerabia, na psy, które później własny naród kąsają, śmieją się z niego, plują w oczy...
Nasza ziemia, nasza chata i my w niej gospodarzami być powinni! Niech do nas w szkole, w cerkwi, w urzędzie po naszemu mówią, nie po moskiewsku...
Łysienko głową kręcił, coś mruczał. Wahał się może.
— _Didu! _Taż to siła — hej ! Jak się z nią mierzyć!
— We własnym domu człowiek zawsze silniejszy.
Niech kilkoro ludzi na chatę napadnie, a w niej siedzi jeden i obroni się. Abyście chcieli tylko, to stotysięcy szabel koło nas błyśnie... Tu jeszcze pamiętają Mazepę...
Krew kozacka falą uderzała w piersi Łysienka na te wspomnienia. Spojrzał na ścianę, gdzie szabla wisiała.
Ołeksa dostrzegł ten ruch oka i zrozumiał.
— Trzeba się bronić...
— rzekł. Wy słyszeliście, co ludzie gadają ?
— Co?
— Że Moskale chcą sobie łatwym sposobem poradzić...
nas wyciąć, ziemię zabrać i w naszych chatach, na naszych polach swoich ludzi posadzić... i zrobią to !
Pilnie na grę twarzy Łysienka patrzył. Malował się na niej gniew, siła.
Oczy mu błyszczały.
— Zrobią... — ciągnął Ołeksa — bo któż w obronie tej ziemi stanie? My machnęliśmy ręką na wszystko i powiedzieli — bajduże...
Moskalom tego tylko i trzeba!
— Niedoczekanie ich! — zagrzmiał głos Łysienka.
Ołeksa dogadywał.
— Odbiorą chleb i od głodnych i od sytych...
— Udławią się nim!
— Póki się udławią i nas wyduszą. Alboż nie widzimy, co się robi?
Dawniej każdy pułk kozacki miał własną ziemię, swoje miasta, jeziora rybne, różne swobody, każdy kozak, przesłużywszy uczciwie, na starość na wysłudze siadał...
Mieliśmy swój rząd, swoją mowę, swoje wojska, ziemię swoją — a dziś, co mamy?


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 | 152 | 153 | 154 | 155 | 156 | 157 | 158 | 159 | 160 | 161 | 162 | 163 | 164 | 165 | 166 | 167 | 168 | 169 | 170 | 171 | 172 | 173 | 174 | 175 | 176 | 177 | 178 | 179 | 180 | 181 | 182 | 183 | 184 | 185 | 186 | 187 | 188 | 189 | 190 Nastepna>>