Złotobrody emir






Wkrótce Halicki przed gankiem stanął, zdjął czapkę, ukłon głęboki w_ _kierunku Emira zrobił i zatrzymał się. Emir, zajęty jakąś myślą, ani spojrzał na niego.
Halicki nie śmiał sam zacząć rozmowy, przestępował więc z nogi na nogę. miał czapkę w ręku, nareszcie zdecydował się chrząknąć parę razy.
Owo chrząkanie zbudziło z zamyślenia Emira. Zwrócił ku niemu spojrzenie.
— A... jesteś już... Jak się masz ? Halicki ukłonił się.
— Coż tam słychać ?
— Wszystko dobrze, proszę jaśnie pana...
— Tem lepiej... Rozmowa urwała się.
— Powiedzno mi, mości Halicki — zaczął po chwili Emir — ile ty masz siana?
Halicki _z _zamaszystą rubasznością odrzekł:
— Oho, ho, ho ! Wystarczy, proszę jaśnie pana, dla całej stadniny!
— Me o to pytam !
— przerwał mu chłodno Emir — chcę wiedzieć, ile masz ?
Komisarz począł obliczać się. Liczył głośno, ile stert stoi w jakiej części stepu i dodawał.
— Będzie przeszło czterysta sążni... — rzekł, skończywszy rachunek.
Emir w zamyśleniu fajkę palił.
— Uważasz, mości Halicki, jest to mało... — zaczął.
Komisarz przerwał mu zamaszyście :
— Proszę, jaśnie pana, zeszłego roku mieliśmy tylko dwieście i wystarczyło...
Pan graf zdawał się być trochę zniecierpliwionym tą uwagą,
— Nie o to wcale chodzi... — zauważył sucho.
Halicki, skonfundowany trochę, milczał.
— Uważasz...
— począł Emir — to mało...
trzeba, żebyś dokupił jeszcze, gdzie zechcesz, sześćset sążni, zwiózł natychmiast i po dwieście przy każdej stadninie złożył...
— Słucham jaśnie pana...
— Słuchaj-że dalej... pieniądze na ten cel znajdziesz w kasie... Tylko uważasz, nie szastaj pieniądzmi...
Spojrzał znaczącem spojrzeniem na komisarza.
Halicki łatwo aluzję odgadnął, ale się uwagą Emira nie dał zbić z tropu... Zaśmiał się rubasznie, głośno.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 | 152 | 153 | 154 | 155 | 156 | 157 | 158 | 159 | 160 | 161 | 162 | 163 | 164 | 165 | 166 | 167 | 168 | 169 | 170 | 171 | 172 | 173 | 174 | 175 | 176 | 177 | 178 | 179 | 180 | 181 | 182 | 183 | 184 | 185 | 186 | 187 | 188 | 189 | 190 Nastepna>>